Dziś w powietrzu unosi się zapach lawendy a to za sprawą miejsca do którego się wybraliśmy. Zapewne wszyscy miłośnicy lawendy wiedzą o czym mowa a dla tych, którzy nigdy tam nie byli, krótkie wspomnienie z Mayfield Lavender Farm
Na początek nieco historii, Mayfield Lavender powstała dzięki Brendan Maye. W latach 90-tych i na początku 2000 roku Brendan był dyrektorem Fine Fragrance w Wella UK. W tamtym okresie Yardley, stara angielska lawendowa marka, należała do Wella. Niestety trudno było jej konkurować na nowoczesnym rynku zapachów. Aby przywrócić zainteresowanie marką Yardley, Brendan chciał przywrócić jej lawendowe cechy poprzez uprawę lawendy. W ten sposób mógł wizualnie pokazać, jak piękna jest lawenda i stworzyć nową strategię dla tej marki. Jednak zarząd firmy nie wyraził na to zgody, ponieważ nie chciał kupować farmy i nic się nie zmieniło aż do 2000 roku, kiedy to Brendan nawiązał współpracę z organizacja charytatywną zajmującą się ochroną środowiska. Wykorzystując budżet marketingowy do sponsorowania organizacji charytatywnej w celu zasadzenia lawendy. Lawenda została posadzona na jednym z wiktoriańskich pól lawendowych. Po wielu zawirowaniach i perypetiach w 2005 roku stery przejęła żona Brendana, która włożyła ogrom wysiłku aby przekształcić marzenia w rzeczywistość. Ostatecznie w 2008 roku Brendan zaprzestał pracy dla korporacji, skupił się na życiu lokalnym a 2010 Brendan i Lorna kupili zniszczoną szkółkę roślin w Epsom, która mieści się na 12 akrach ziemi z widokiem na centrum Londynu i stworzyli coś wyjątkowego. Zobaczcie sami.

Mayfield Lavender tonie tylko farma lawendy. W sklepiku znajdującym się na terenie farmy można znaleźć całą gamę wysokiej jakości produktów o tematyce lawendowej, począwszy od olejków aromaterapeutycznych do relaksacji, poprzez pachnące lawendą misie do podgrzewania w kuchence mikrofalowej, które łagodzą bóle, aż po kulinarne przysmaki z dodatkiem lawendy dla smakoszy, a wszystko to marka własna opracowana przez właścicieli. Oprócz tego w kafejce można napić się kawy i zjeść lancz czy pyszne lawendowe lody. I na pewno nikt nie wyjedzie z farmy bez doniczki lawendy.

Oprócz tego, że możecie spędzić cudowny dzień w otoczeniu lawendy, to również czeka na Was cała masa atrakcji począwszy od jogi a na pszczelim safari skończywszy. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie.



Na zakończenie kilka słów o lawendzie – jest ona zielonym krzewem z rodziny jasnotowatych o wąskich srebrzystych liściach. Kwiaty posiadają niebieską, fioletową, a nawet białą lub różową barwę uzależnioną od gatunku i odmiany rośliny, których jest 40. Właściwości lawendy i olejku lawendowego znalazły zastosowanie zarówno w lecznictwie, jak i kosmetyce. O działaniu lawendy na bezsenność, bóle menstruacyjne czy reumatyczne decydują zawarte w roślinie związki przeciwbólowe, uspokajające, rozluźniające. Aplikacja olejku lawendowego na włosy przyspiesza ich porost, na twarz, poprawia stan cery. Charakterystyczny zapach lawendy z powodzeniem odstrasza komary, mole oraz ćmy. Do tego celu znakomicie sprawdzą się woreczki lawendowe, lawenda w doniczce lub olejek lawendowy. Warto też zaznaczyć, że lawenda ma zastosowanie również w kuchni, suszone kwiaty dodajemy do ciast a Syrop z lawendy stanowi ciekawy dodatek do deserów, ciast, naleśników. Natomiast w naszym sklepie znajdziesz świeczki ozdobione suszonymi kwiatami lawendy.
Na dziś to już wszystko. Jeśli podoba Wam się seria z cyklu – zwiedzamy, to zapraszamy do komentowania a może macie jakieś swoje ulubione miejsca, które możecie nam polecić? Będzie nam super miło usłyszeć Wasz głos.





